Pulse prowadzi tutaj b l o g  r o w e r o w y

Pulse


Created with flickr badge.
Maraton Powidz 2008START:11:23<br
  d a n e    w y j a z d u 40.60 km 38.00 km teren 01:46 h Pr.śr.:22.98 km/h Pr.max:43.10 km/h Temperatura:27.0 HR max:188 (100%) HR avg:176 ( 93%) Kalorie: 1746 (kcal) W góre:130 m Rower:
Niedziela, 13 lipca 2008 | dodano: 13.07.2008

Maraton Powidz 2008

START:11:23
HRAVG:176-92%
HRMAX:188-98%
CADAVG:99
CADMAX:130
KCAL:1746
KCAL/KM: 43
UD: 18814
Incline Max:17%, 10st.
Decline MAX:18%, 10st.
PODJAZD:130
ZJAD:130
SUMA: 260
SPDAVG:23.3km/h
SPDMAX: 43.1km/h - po starcie
Temp: 36-23, AVG: 27
Strefy
5 - 66.2%
4 - 33.4%
3- 0.3%
2 - 0.2%
1 - 0.0%

W grupie HRAVG 181-94%, SPD AVG 26.6km/h, dyst 22km, potem odpadlem z powodu kurczow, reszta HRAVG 89%, SPD AVG 20.4km/h W silnej grupie jechalo sie swietnie generalnie caly czas plus 180+, ale niestety odpadlem jak zaczely mnie brac kurcze.

Maraton zaczal sie dla mnie o 8:50, w kolejce spedzilem 45 minut, dosyc mnie to wymeczylo. Potem przygotowanie sprzetu, stretching, rozjazd i ustawienie na start, tam kolejne 40 min bo start przesutnieto na 11:25. W tym czasie mozna bylo pogadac z bikerem z Torunia - bikestats - Kolumb. Czas szybko zlecial na rozmowie i wkrotce nastapil start. Nawet nie bylo tak nerwowo, przedzieralem sie do przodu od poczatku, sporo ludzi sie udalo wyprzedzic, w terenie nadal do przodu, ale bylo juz co raz ciezej wiec podczepilem sie pod grupke. Zabladzilismy po raz 1., szosa dojechalismy do trasa (duza grupa kilkanascie osob), tempo calkiem dobre. Pozniej spotkalismy sie z czolowka ktora zabladzila, grupa sie porwala, wolalem zostac z ta nieco wolniejsza. Od 15km odezwaly sie kurcze, trzymalem jeszcze przez 7km, po czym odpadlem z grupy. Pozniej kolejno podczepialem sie pod grupki i probowalem trzymac je w zasiegu wzroku jak odjezdzaly. Na poczatku maly kryzys, potem wzialem oddech i jechalo sie lepiej.
Minela mnie grupka, ktora po chwili mnie zawracala bo znowu sie zgubilismy, jechalem kawalek za kolega ze startu, ktory wywinal na piasku efektowne otb :).
Na koniec koszmarny odcinek po torach, strasznie mnie wytelepalo. Meta pojawila sie szybciej niz myslalem, szkoda bo mialem sily na finisz.
Podsumowujac sprzet w porzadku, kolanka tez nie najgorzej, kurcze byly ale nie stracilem przez nie wiecej niz 5 minut, wiec jestem zadowolony ze startu.
Organizacja kiepska, trasa przecieta, ale emocje byly :)




przed jazda po torach



42/131 Open, 19/48 M2, na pierwszym "checkpoincie" (26 minuta) bylem 4. w open, ale to w skutek tego ze czesc "czuba" sie zgubila, potem niestety nie wytrzymalem tempa ;-)


Kategoria Maratony


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa zebyl
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]