Pulse prowadzi tutaj b l o g  r o w e r o w y

Pulse


Created with flickr badge.
Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2007

Dystans całkowity:843.30 km (w terenie 555.00 km; 65.81%)
Czas w ruchu:26:06
Średnia prędkość:27.59 km/h
Maksymalna prędkość:81.21 km/h
Liczba aktywności:24
Średnio na aktywność:35.14 km i 1h 44m
Więcej statystyk
  d a n e    w y j a z d u 4.00 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal) W góre: m Rower:
Niedziela, 19 sierpnia 2007 | dodano: 19.08.2007

lajcik w celu rozruszania lancucha ;-)

Zmiana lanucha na ori.



  d a n e    w y j a z d u 88.65 km 66.00 km teren 03:13 h Pr.śr.:27.56 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal) W góre: m Rower:
Sobota, 18 sierpnia 2007 | dodano: 18.08.2007

trasa:Swit-u gory po kamieniach na Cekcyn-Cekcyn-Nowy Sumin-Stary Sumin-na Zamarte przez lasy do Plaskosza-Golabek-Woziwoda-lasem na Raciaz-skret na Mala Komorze-Mala Komorza-Stobno-Bialowieza-Bladowo-Slupy-Tucholka-Jelencz-Nowa Tuchola-Swit-Tuchola

trasa jechana od konca ale przed Medromierz, bylo fajnie bo wiekszosci nigdy nie jechalem w druga strone ;-)
opis pozniej, wyjazd 6:20


Kategoria Długie

  d a n e    w y j a z d u 2.00 km 2.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal) W góre: m Rower:
Piątek, 17 sierpnia 2007 | dodano: 17.08.2007

po okolicy.



  d a n e    w y j a z d u 76.67 km 56.00 km teren 02:47 h Pr.śr.:27.55 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal) W góre: m Rower:
Środa, 15 sierpnia 2007 | dodano: 15.08.2007

trasa:Swit-u gory po kamieniach na Cekcyn-Cekcyn-Nowy Sumin-Stary Sumin-na Zamarte przez lasy do Plaskosza-Golabek-Woziwoda-lasem na Raciaz-skret na Mala Komorze-Mala Komorza-Stobno-Bialowieza-Bladowo-Slupy-Tucholka-Jelencz-Nowa Tuchola-Swit-Tuchola

Zmiana detki na maaxis ultralight 108g - tyl.

6:20 dosyc zimno, duzo rosy, tak wiec bylem caly w piachu. Tempo luzne, duzo jazdy pod wiatr.


Widziana zwierzyna: 1 sarna (b. blisko), 2 zurawie


Kategoria Długie

  d a n e    w y j a z d u 55.68 km 51.00 km teren 03:10 h Pr.śr.:17.58 km/h Pr.max:81.21 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal) W góre: m Rower:
Sobota, 11 sierpnia 2007 | dodano: 11.08.2007

mtb marathon Gluszyca

Bylo cudnie!

Wyjazd dzieki Karolinie ktora radzila zeby sie nie ogladac na pogode.
Jak jechalismy - 7h (1h korek przez Bydgoszcz) to caly czas lalo. Bylismy w Szczawnie kolo polnocy, rozpakowanie kapiel i do lozka. 6:30 pobudka, sniadanko pakowanie przygotowania, po 8. wyjechalismy 2km za pensjonatem Karolina spytala czy jest Ben Gey, bylem zly ale nie bylo zawrocilismy i zabralem go jak sie pozniej okazalo to bylo bardzo wazne. Po dojedzie zaparkowalismy na mokrej lace i przeszlismy, sie. Okolica naprawde spokojna, ladna, ale nieco wymarla. Male zakupy w sklepie w Lomnicy, zeby nieco ugasic stres ktory narosl po zobaczeniu okolicznych gorek. Po wejsciu na plac gdzie bylo biuro zawodow bylo juz jasne ze bedzie blotko, ludzilem sie ze na trasie go nie bedzie. Duzo picia przed startem wreszcie ruszylismy. Pierwszy podjazd trwal jakies 6km i 30min chyba. To niesamowite jak wolno rosly metry na liczniku. W koncu udalo sie wdrapac na szczyt (praktycznie bez schodzenia z roweru) u gory widok imponujacy, ale wolalem nieco mocniej ruszyc i wyprzedzic troche ludzi. Potem przyjemny zjad i dalej w las, blota coraz wiecej, powolo przykrywalo wszystko. Pogodzilem sie juz z tym ze wszystko bedzie do mycia i prania. Blotko bardzo na trasie podnioslo stopien trudnosci. Miejscami byly to male potoczki. Byla tez masa wyplukanych przez wode miejsc. Jechalo sie super, nie brakowalo moich ulubionych singli. Na jednym podjezdzie ok 30km poczulem ze zaczynaja sie skurcze, pociagnalem jeszcze troche ale wiedzialem juz ze zaraz nie bede mogl jechac. Stanalem i posmarowalem Ben Geyem, rozgrzalo na maxa, az palilo, ale przeszlo. Po jakies 15km ponownie nasmarowalem jedna lydke, ale zrobilem to jadac :) Gdyby nie ben gey to byloby krucho.
Niestety na 48km jakis baran pchal sie na zjezdzie i praktycznie zepchnal mnie z singla zjechalem lekko na bok po chwili wpadlem w duza dziure i wylecialem przez kiere. Deliktwent pojechal dalej. Dojechal na mete moze z 2-3 minuty przede mna. Niektorzy to naprawde nie wiedza kiedy mozna wyprzedzac a kiedy, nie, chwile po tym zjezdzie byl podjazd. Nauczka dla mnie prosta nie puszczac nigdy w takich miejscach isc w zaparte nie zjezdzac.
Podnioslem sie i zabralem licznik (dzieki zawodnikowi Treka Gd bo inaczej pewnie nie zauwazylbym ze wypadl.)
Potem jeszcze zaklinowal sie lancuch w przedniej przerzutce ale dzieki uprzejmosci jednego goscia szybko wyciagnalem go jadac. Pozniej lancuch jeszcze spadl. Jechalem za grupka pod koniec ale ostatni podjazd byl juz bardzo ciezki zrobilem kawalek z buta, potem wsiadlem na rower, widzialem ze ktos sie zbliza, kiedy zaczal sie asfaltowy zjad przed meta powiedzialem sobie ze miejsca nie oddam. Dalem duzo z siebie, nie bralem pod uwage tego ze asfalt jest mokry, gdy spojrzalem na licznik zobaczylem 81km/h! odpuscilem i dobrze bo zaraz byl zakret ktory biorac ponad 65km/h troche ryzykowalem. Dodatkowo mimo ze maraton to impreza zamknieta, to jakies auto zawsze sie moze napatoczyc.
Wrazenia fajne. Wjechalem na mete, caly od blota. Spotkanie z Karolina i Zuzia ktore mialy niezly ubaw ze jestem taki brudny, umycie rowerka i do pensjonatu :)

Czas 03:14:37
V-Max: 81.21km/h (mokry asfalt z gory na finiszu)
DST: 55-56km
Przewyższenia: ~1800m
Miejsce: 74/240 Open, 35/81 M2


Kategoria Maratony, Długie, Vmax

  d a n e    w y j a z d u 97.50 km 67.50 km teren 03:36 h Pr.śr.:27.08 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal) W góre: m Rower:
Wtorek, 7 sierpnia 2007 | dodano: 07.08.2007

trasa:Aleja do Pily-kolo jezeiora-prosto na Zamrzenice-przed Minikowem w lewo-przez Pile Mlyn do Switu-u gory po kamieniach na Cekcyn-Cekcyn-Nowy Sumin-Stary Sumin-na Zamarte przez lasy do Plaskosza-Golabek-Woziwoda-lasem na Raciaz-skret na Mala Komorze-Mala Komorza-Stobno-Bialowieza-Bladowo-Slupy-Tucholka-Jelencz-Nowa Tuchola-Swit-Tuchola

Masa piachu, slabe nogi i wiatr, przydalby sie dzien wolny, ale to dopiero w piatek, a w sobote Gluszyca :P


Kategoria Długie

  d a n e    w y j a z d u 32.17 km 26.00 km teren 01:11 h Pr.śr.:27.19 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal) W góre: m Rower:
Poniedziałek, 6 sierpnia 2007 | dodano: 06.08.2007

Trasa:Tuchola-Swit-ze Switu na Cekcyn (u gory)-z Cekcyna na Stary Sumin-na Zamarte-w lewo-przez lasy do Plaskosza-bokiem przez piachy do Tucholi-wjazd na gore Dabrusia-zjazd-i wjazd od strony jeziora-Cegelniana-przez las-ostry zjazd przy oczyszczalni-Lesna

wiedzialem ze szalu nie bedzie wiec wlaczylem dwa odcinki zeby pocwiczyc technike.


Kategoria Inne

  d a n e    w y j a z d u 34.00 km 25.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal) W góre: m Rower:
Niedziela, 5 sierpnia 2007 | dodano: 05.08.2007

Trasa:Tuchola-Swit-ze Switu na Cekcyn (u gory)-z Cekcyna na Stary Sumin-na Zamarte-w lewo-przez lasy do Plaskosza-szosa-Warszawska-dom

W towarzystwie bylo super :)


Kategoria Inne